Zabawa-poważna sprawa

zabawki dla kota - sklep zoologiczny zoorodeo.eu

Koty w oczach społeczeństwa często są kojarzone z leżeniem na kominku, lub na kolanach, albo druga wersja-chodzeniem po dachach swoimi ścieżkami. Te dwa przekonania ukazują naszych pupili, albo jako wielkich leni i śpiochów, albo niezależnych i niedostępnych stworzeń. Tak jak to bywa z różnymi ugruntowanymi w społeczeństwie wyobrażeniami, to również można ze spokojem włożyć na półkę ze stereotypami, ponieważ każdy kot jest inny, ale każdy potrzebuje zabawy!

zabawki dla kota - sklep zoologiczny zoorodeo.eu

Od maleńkości

Aby zrozumieć wagę zabawy, trzeba najpierw poznać jej istotę. 

Koty należą do gromady ssaków. Jedną z charakterystycznych cech tej grupy zwierząt jest uzależnienie od matki w okresie noworodkowym. Kocięta rodzą się bezbronne, ślepe i niezdolne do samodzielnego przeżycia. Przez pierwsze cztery tygodnie cały czas spędzają na spaniu, piciu mleka matki oraz tuleniu się ze swoją kocią rodzinką, co pozwala na utrzymanie stałej temperatury ciała przy tak niewielkiej aktywności fizycznej. Po tym okresie kociaki stabilizują swoje chwiejne kroki i zaczynają się usamodzielniać. Dorosłe koty spędzają na polowaniach nawet do 16 godzin (!), więc edukację swoich młodych zaczynają właśnie od nauki sztuki łowiectwa. Rodzeństwo symuluje ataki oraz ucieczki. Raz jedno kocie pełni rolę drapieżnika, a potem zamieniają się rolami i udaje ofiarę. Te zabawy są niezmiernie ważne, gdyż warunkują, to czy po opuszczeniu rodzinnego siedliska, będą w stanie egzystować na własną rękę. 

Kocie rodzeństwo bawi się ze sobą do około 12-14 tygodnia. Nawiązują wtedy relacje, badają swoją pozycję w domu oraz wśród swoich towarzyszy, intensywnie poznają świat, gdyż właśnie w tym okresie wykształca się w pełni węch, słuch i wzrok. Oprócz społecznych aspektów, koty nabierają siły, zdolności panowania nad ciałem i koordynacji ruchowej oraz zaczynają próbować życia ,,po swojemu”.

W zależności od hodowli młode kotki trafiają do nowych domów po ośmiu do dwunastego tygodnia życia. Jak wyżej zostało to już wspomniane, jest to czas niezwykle intensywnego rozwoju dla czworonogów, więc warto zadbać o to, by właśnie już od samego początku zbudować z nim silną relację i wyznaczyć granice.

drapaki dla kota - sklep zoologiczny zoorodeo.eu

Tylko młode koty?

To nieprawda, że bawić lubią się tylko młode koty. Każdy kot lubi zabawę, ponieważ jest ona częścią ich natury. Zamiast spędzania długich godzin na polowaniu, skaczą za piórkami i okładają się łapami ze swoimi znajomymi. 

Zabawa ćwiczy sprawność fizyczną, koncentrację, a także zdolności poznawcze i umysłowe. Z tego też powodu należy robić przerwy podczas wspólnej gry. Czajenie się wymaga dużego zaangażowania zmysłów i wysiłku przy myśleniu. Czas zabawy i przerwy podczas niej trzeba dostosować do kota. Młodsze, mimo, że są bardziej energiczne, będą się szybciej rozpraszać i szybciej męczyć. Natomiast starsze koty mogą mieć problemy natury fizycznej-pewne ruchy, lub ich natężenie być może sprawiają im ból, lub dyskomfort. 

Zabawa łagodzi agresję oraz uczy panowania nad nią (kontrolowania siły ugryzień jak i ich powstrzymywanie). Rozładowuje napięcie (tak koty też mogą być zestresowane, czy znudzone, a przez to w gorszym humorze) i pobudza chęć do działania. 

Oczywiście wspiera relacje między zwierzętami, a także w relacji kot-człowiek i umożliwia ustanowienie i podtrzymywanie hierarchii i ról społecznych.

Wbrew pozorom rola kociej zabawy ma wiele wspólnego z zabawą dzieci, czy dorosłych ludzi. W ramach ćwiczenia, które pomoże ,,wczuć się” w koci umysł, warto przypomnieć sobie ostatnią zabawę (może to być np. wyjście na rower, obejrzenie serialu, czy wspólny wieczór gier ze znajomymi) i postawić kilka pytań:

  • Dlaczego to robiłam/robiłem?
  • Co mi to dało?
  • Co to dało innym?
  • W jaki sposób musiałam/musiałem się zaangażować (zmysły, którymi posługiwałaś/ posługiwałeś się w głównej mierze; czy to była bardziej praca umysłowa, czy fizyczna)?
  • Porównaj swój nastrój z czasu przed zabawą i po zabawie. 

 

Wychowanie kota poprzez zabawę

Koty chodzą własnymi ścieżkami i koniec kropka. Nie do końca… Mimo wszystko koty domowe nie są samotnymi wilkami, ale żyją w społeczeństwie. Wprawdzie są bardzo terytorialne i hierarchiczne, jednak równocześnie wchodzą rzadziej lub częściej w relacje z innymi członkami swojej rodziny. Tak samo jest w przypadku dzikich kotów, np. lwów. Każdy jest panem własnego terytorium, ale są sprzymierzeńcy i wrogowie. Każdy musi przestrzegać zasad (np. nie dokonywać wtargnięcia do czyjegoś legowiska) i powinno być dobrze. W domu również możemy postawić naszym czworonogom pewne ograniczenia  i wymagać od nich ich przestrzegania-to nie tak, że koty są całkowicie niereformowalne i niezdolne do nauki!

sklep zoologiczny zoorodeo - dystrybutor żwirku dla kota

Zabawa i stawianie granic

Gdy młode zaczynają stawiać swoje pierwsze chwiejne kroki, pojawia się również chęć do zabawy. Matka cierpliwie znosi podgryzanie ogona, ugniatanie łapkami i małe pazurki na brzuchu. Gdy rodzeństwo rozpoczyna swoje wybryki, niejednokrotnie pojawiają się zęby, które nie mają na celu zranić ,,przeciwnika”. Są wystawiane ,,ćwiczebnie”. W przypadku zabawy z człowiekiem nie można pozwalać na podgryzanie, czy np. łapanie pazurami palców i dłoni. Absolutnie nie wolno kota za to bić! Trzeba mu po prostu przekazać, że takie zachowanie jest niepożądane w Waszej relacji. Wystarczy powiedzieć stanowcze ,,nie”, ,,fuj”,czy inny tego typu krótki komunikat. Co ważne, należy zrobić to od razu po zdarzeniu. Jeżeli chwilę poczekamy z naszą reprymendą, to kot może nie powiązać swojego zachowania z naganą. Kolejną kwestią przy wyznaczaniu granic jest oczywiście konsekwencja. Nie możemy jednego dnia nie zareagować na potraktowanie nogi jako drabinki, a drugiego głośno nakrzyczeć na pupila. Takie zachowanie tylko dezorientuje czworonoga, a na pewno nie polepszy Waszych stosunków i przestrzegania pewnych zasad.

Najlepiej uczą się młode kotki, (tak jak i ludzie) gdyż nie mają jeszcze swoich twardo wyznaczonych przyzwyczajeń i stylu zachowań, ale to nie oznacza, że nie można nauczyć dojrzałego towarzysza pewnych zasad.

Kot ,,na zawołanie”

Reagowanie na imię to bardzo ważna rzecz i jeden z podstawowych elementów ludzko-kociej komunikacji. Każdy pupil powinien mieć swoje własne i stałe (!) imię. Najlepsze są krótkie słowa z wieloma samogłoskami. Lepiej unikać szeleszczących głosek, takich jak ,,ss”, ponieważ są one kojarzone z syczeniem, a więc sygnałem, aby trzymać się raczej z daleka. 

Jeżeli podczas przyjemnych czynności np. głaskania będziemy wypowiadać imię, kot powiąże je z czymś miłym, a taki efekt chyba warto uzyskać. Bardzo ważny jest również ton głosu w danych okolicznościach.

Nauka przywoływania kota na za pomocą imienia nie jest wbrew pozorom taka trudna, jednak wymaga trochę cierpliwości. Nic za darmo w życiu nie ma i czworonoga też na początku trzeba skusić jakąś zapłatą, by się do nas zbliżył. Idealne są sprawdzone i lubiane przysmaki (każdy kot ma swoje preferencje smakowe i nie wszystkie przekąski chętnie zjadane przez innych będą pasować naszemu). Wybieramy sygnał np. ,,chodź” i wymawiamy go z kąskiem w ręce-tak aby wiedział, że czeka go nagroda. Gdy podejdzie, możemy oddalić się jeszcze kilka kroków i ponownie zawołać. Teraz trzeba pokazać, że nie trudził się bez przyczyny i dać chrupka, czy inny łakoć. (Duży wybór najróżniejszych produktów można znaleźć na stronie zoorodeo.eu-począwszy od drobiowych kabanosów, a skończywszy na serowym kremie-na pewno coś się znajdzie nawet dla najbardziej wybrednych.) Należy powtarzać takie ćwiczenia regularnie i przez pewien czas (w zależności od temperamentu zwierzaka). Koniec końców pociecha będzie przychodzić bez dodatkowej zachęty, gdyż wystarczającą nagrodą będzie po prostu uwaga, którą mu poświęcamy.

Pamiętaj, że komenda musi być stała. Nie można raz używać ,,chodź”, a innym razem ,,tutaj”, chyba, że po opanowaniu jednego hasła, nauczymy kota drugiego o tym samym znaczeniu. Jest to pewna opcja, jednak lepiej jest pozostać przy jednej wersji. 

W podobny sposób można trenować siadanie, podawanie łapki itd. Różnica między psami a kotami podczas ,,tresury” poległa w głównej mierze na tym, że pies często nie jest w stanie samodzielnie zająć sobie czas. Potrzebuje stymulacji z zewnątrz, a więc interakcji z drugim osobnikiem (co czasem na dłuższą metę również może stać się nużące), bądź człowiekiem. Koty natomiast część dnia spędzają w samotności. Nawet najwięksi ekstrawertycy muszą mieć chwilę, aby pobyć samemu ze sobą. Warto zapewnić im też ich prywatną przestrzeń, do której nikt inny nie będzie miał wstępu. W sklepie zoorodeo.eu można zaopatrzyć się w drapaki z domkiem, który jest idealnym rozwiązaniem na zorganizowanie trochę intymności. Pies będzie chętniej się uczył, a kot… w zależności od humoru, dlatego też trzeba wybrać odpowiednią porę na edukację.

Rytuały naszego kota

Koty również mają swoje schematy, rytuały i jakiś plan dnia. Jeżeli chcesz pobawić się z kotem, ale on akurat śpi, nie będzie zbyt dobrym pomysłem budzenie go. On sam postanawia kiedy chce odpoczywać, a kiedy bawić się. Jest to związane z rdzennymi zachowaniami. Polowania odbywają się najczęściej wieczorem, w nocy, lub wcześnie rano, gdy pozostałe zwierzęta nie są jeszcze w pełni aktywności, a więc łatwiej jest zdobyć ofiarę. Mimo tylu tysięcy lat udomowienia, pewne przyzwyczajenia są zakorzenione tak mocno, że ukazują się one nawet do dnia dzisiejszego. Niektóre z nich mogą być uciążliwe. 

Polowanie na nogi

Częstym powodem złości skierowanej na kota jest ,,polowanie” na nogi pod kołdrą. Cóż nie jest bardziej absorbującego niż schowane pod pierzyną nogi opiekuna, które od czasu do czasu jeszcze się poruszą! Świetna zabawa! Niestety nie dla śpiącego człowieka… Gonitwa będzie odebrana jako zabawa, czyli, że ,,udało się”-zwierzak chciał sprowokować właściciela do zabawy i osiągnął swój cel. Z drugiej zaś strony obłaskawianie przysmakami to też nie jest właściwa droga. Pupil kojarzy swoje nocne harce z nagrodą w postaci smakołyka, więc raczej nie przestanie powtarzać wybryków. Jedynym rozwiązaniem, czasem nieco trudnym do realizacji, jest nie reagowanie. Trzeba przetrwać kilka nocy z ,,napadami”. W końcu kot zauważy i zrozumie, że jego działania nie przynoszą żadnych efektów i zniechęci się do nich.

Rytuały podczas zabawy

Rytuały towarzyszą wielu czynnościom i trzeba się do niektórych przystosować. Aby zabawa przynosiła korzyść obu stronom, powinno przestrzegać się kilku reguł, które oczywiście ulegają modyfikacjom w zależności od danego kotka. 

  • odpowiedni czas-nie zawsze kot ma ochotę na zabawę i trzeba to uszanować
  • jeżeli zabawa polega na polowaniu, kot musi mieć satysfakcję po jej zakończeniu-daj mu na koniec złapać piórka, czy gałązkę, by czuł się zwycięzcą w tym pojedynku
  • zakończ zabawę, wtedy gdy kot nie jest jeszcze znudzony-wszystko z umiarem
  • dostosuj zabawę do preferencji twojego kota, a nie Twoich-jeżeli woli gry ,,umysłowe” i zręcznościowe, nie męcz go cały czas slalomami i skokami, to może go zniechęcić
  • dostosuj zabawę do wieku oraz kondycji zwierzaka

Szeroki asortyment różnych zabawek jest dostępny w internetowym sklepie zoorodeo.eu. Znajdzie się coś dla fanów łamigłówek, jak i dla sprinterów goniących za wędkami.

Zabawa jest niezmiernie ważna. Jeżeli kot przez dłuższy czas nie ma ochoty na figle, to znaczy, że coś jest nie tak. Być może coś go boli, nie ma siły?-tutaj przyczyną mogą być choroby wewnętrzne. Czasami przyczyną są schorzenia psychiczne takie jak depresja. W takich przypadkach należy udać się do weterynarza, czy kociego psychologa. Zabawa pozwala utrzymać ciało w dobrej kondycji oraz uszczęśliwia nasze pociechy, jest więc swoistym zapobieganiem jakiś dolegliwości. Warto poświęcić choćby 15 minut dziennie na zabawę ze swoim towarzyszem, a z pewnością nie będzie to zła decyzja.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *